9 komentarzy

  1. Domi z kuchni
    Domi z kuchni at |

    No tak… to ja znajdę się w tej grupie, co to sery kocha, oj nie wyobrażam sobie bez nich życia!!!
    Najbardziej chyba jednak lubię ser gorgonzola, jest wbrew pozorom bardzo uniwersalna, bo z powodzeniem można zastąpić nią wiele innych serów, w zapiekankach, makaronach. Gorgonzola ma w sobie coś takiego, co absolutnie pobudza moje kubki smakowe, nawet podana dośc kontrowersyjnie – z czekoladą – smakuje wyśmienicie i może być wspaniałym deserem w walentynkowy wieczór.
    Świetnie wygląda w potrawach, nie jest monotonna, a dodana do czegokolwiek po prostu króluje i sprawia, że każde danie staje się iście wykwintne.
    O dziwo, gorgonzolę polubiłam całkiem niedawno, wcześniej za nią nie przepadałam, ale dobrze przygotowana podbiła moje serce i teraz zawsze mam ją w lodówce! 🙂

    Pozdrawiam,
    Domi

  2. Klaudia
    Klaudia at |

    nie lubię sera brie, nie lubię tej twardej skorupki, miękkiego środka o charakterystycznym smrodku, za to uwielbiam ser wędzony, mocno pomarańczowy – jedząc go przenoszę się gdzieś w odległy świat:)

  3. Patrycja
    Patrycja at |

    Uwielbiam chyba wszystkie sery, przez zwykłą goudę, przez parmezan do mozzarelli. Ale moimi ulubionym są „pleśniaki(sery pleśniowe)”. Twarda skórka pękająca przy zetknięciu z podniebieniem i wypływające, kremowe „masełko”. Najlepiej z żurawiną lub ziołami, jednak zadowolę się nawet zwykłym camembert’em 😉

    Pozdrawiam!

  4. favcook
    favcook at |

    S – Swiss
    E – Entrepinares
    R – Rauchkäse

    Ciężko było mi wybrać ale jest moja żółta trójka! Najbardziej uwielbiam sery żółte, każdy inny, każdy z charakterystycznym smakiem a szczególnie zapachem. Niektóre odstraszają zapachem ale w smaku są przepyszne! : )))))
    Uwielbiam sery za to, że można dodać je praktycznie do wszystkiego, bardzo wzbogacają smak.
    Kiedyś w rodzinie mówili mi ‚serowa dziewczynka’ i zostało tak do tej pory. Bez sera ani rusz! 🙂

  5. Kaś
    Kaś at |

    Najbardziej nie lubię sera harceńskiego! Tak po prawdzie to nawet nie z powodów walorów smakowych, ale ten jego ‚zapach’… no odrzuca na kilometr. Hehe najlepie zajadać sie nim, kiedy ma się katar.

  6. kuchennefascynacje
    kuchennefascynacje at |

    Ogólnie lubię wszystkie sery. Ale jest wyjątek – uwielbiam pikantnego cheddara – nienawidzę serów pleśniowych bo dla mnie tak samo jak śmierdzą tak i smakują. Kiedyś jak byłam na studiach mieliśmy małe serki pleśniowe, dostaliśmy w prezencie, ktoś wrzucił na chlebie do mikrofali. Śmierdziało w całej chałupie normalnie jak g…., nie żartuje naprawdę tak śmierdziało od tamtej pory pleśniowe omijam szerokim łukiem 😉

  7. Lina w Śmietanie
    Lina w Śmietanie at |

    Ogólne jestem uzależniona od serów. Mam ich zawsze pełną lodówkę. Jeśli lodówka jest pełna a nie ma w niej sera o znaczy, że nic w niej nie ma 😉
    Za to owszem mam coś co mnie przeraża: tzw. ser zgliwiały. Podobno wielki rarytas z przyprawami itd. Ostatni raz w domu robiono go jak byłam jeszcze w podstawówce, ale do dziś pamiętam okropny zapach unoszący się po całym domu. Nie odważyłam się tego zjeść. Ciekawe co byłoby teraz, jestem znacznie odważniejszym smakoszem niż kiedyś 🙂

  8. Olka
    Olka at |

    Zdecydowanie chętniej wolałabym pisać o moim ulubionym serze Le Rustique, przez który regularnie poszukuję w lodówce rzeczy, która się tak paskudnie zepsuła, że zatruwa powietrze w całej kuchni po chwilowym nawet otwarciu lodówki 🙂 No ale pytanie konkursowe pyta o ser nielubiany – są to zdecydowanie u mnie wszystkie sery z zieloną i niebieską pleśnią, po prostu nie lubię ich smaku. Boleję nad tym, ponieważ w potrawach wyglądają tak ładnie i można ich użyć jako dodatek do naprawdę wielu potraw. Wiąże się z tym także u mnie zabawne wspomnienie – mój przyjaciel ze studiów nauczył się robić kurczaka w sosie z takiego sera i zrobił to ze trzy razy specjalnie na moją wizytę, ja robiłam dobrą minę do złej gry i męczyłam się okrutnie nie chcąc mu zrobić przykrości, w końcu jego dziewczyna odkryła, że to jest ser którego nie znoszę i moje męczarnie skończyły się. Od tamtej pory nawet nie próbuję się przemóc, ani przekonać do tych serów, zjadłam je w życiu i tak o trzy razy za dużo 😉

  9. panti
    panti at |

    Hmmm…siedzę i siedzę…
    Myślę i myślę..
    Czego naprawdę im brak…
    I tak wymyślić zupełnie nie mogę, który to serek mi nie w smak.
    Kiedyś nie znosiłam białego twarożku, lecz teraz żywię się nim..
    A te pleśniowe pochłaniam w całości, nie bacząc na Gości swych…
    Kocham niebieskie, kozie i owcze..
    Z grilla, z patelni i te..
    które swym smrodkiem odstraszą niektórych ludzi złych.
    Jednak ubóstwiam, rozpływam się w smaku,
    pochłaniam w całości go..
    Wypieków dostaje,
    z radości mdłości, gdy tylko ujrzę JĄ
    W wersji ogromnej, kształtnej kuleczki..
    i małych pyciutkich też…
    Bo jam jest dusza co kocha miłością najszczerszą ogromną …prostą i zwykłą MOZZARELLEEE 😀

Comments are closed.